“wieczorami chłopcy wychodzą na ulicę
szukają czegoś, co wypełni im czas
rzucają kamieniami w koła samochodów
i patrzą na spódnice dziewczyn, które nie chcą ich znać…”
(myslovitz)
” Najpierw była u fryzjera (…) Pan Frank (a niegdyś Franciszek) uczesał najpierw Sarę, a potem matkę. Po fryzjerze były w salonie piękności u Betty (niegdyś Beaty), gdzie zrobiono im manicure i pedicure (…) Z salonu piękności pojechały do kwiaciarni Gold Flower ( dawniej Goździk) (…) Natępnie pojechały do domu, gdzie już czekała stylistka (dawniej krawcowa), żeby dokonać ostatniej przymiarki bezwzglądnie najpiękniejszej sukni ślubnej, zamówionej przez matkę w nakładzie Your Happy Marriage (dawniej Panna Młoda), z francuskich koronek.”
(“Kryształowy Anioł” – K. Grochola)
to takie współczesne.
zdjęcie: Tim Walker.

river.
3. dzień umierania.
nie potrzeba lekarza z alpejskiej wioski,
trzeba cudotwórcy.
























